Cud narodowej jedności, gdy wszystkie polskie stronnictwa połączyły się w celu budowy Niepodległej, skończył się wraz z okrzepnięciem granic państwa polskiego. Gdy ucichły już wystrzały walk o Wielkopolskę, Śląsk i Lwów, gdy spod Warszawy odparci zostali bolszewicy, a przebieg granic usankcjonowały traktat wersalski oraz pokój ryski, polityczny konflikt wybuchł z ogromną siłą. To w toku zajadłego sporu wewnętrznego okazać miało się niebawem jaka będzie Polska, a może bardziej nawet czyja…
Młoda demokracja
W listopadzie 1918 roku, powracający do Warszawy z niemieckiego więzienia Józef Piłsudski, ogłosił się Tymczasowym Naczelnikiem Państwa. Prawie równolegle powołał do życia socjalistyczny rząd Jędrzeja Moraczewskiego, który przez kolejne dwa miesiące przygotował ordynację wyborczą, wprowadził ośmiogodzinny dzień pracy, wolne niedziele i święta oraz prawo do strajku. Pierwsze powszechne, równe, bezpośrednie, tajne i proporcjonalne wybory odbyły się już 26 stycznia 1919 roku. Przeprowadzone zostały na terytorium dawnej Kongresówki oraz Galicji Zachodniej, a frekwencja wyniosła 78%! Tak wyłaniać zaczął się Sejm Ustawodawczy, systematycznie uzupełniany o posłów z kolejnych ziem przyłączanych do odradzającej się Polski. 10 lutego 1919 roku pierwszych polskich posłów na inauguracji Sejmu Ustawodawczego powitał Józef Piłsudski.
W tej godzinie wielkiego serc polskich bicia czuję się szczęśliwym, że przypadł mi zaszczyt otwierać Sejm polski, który znowu będzie domu swego ojczystego jedynym panem i gospodarzem.
Sejm, stający się najwyższą władzą w kraju, usankcjonował pozycje Piłsudskiego jako Naczelnika Państwa. To właśnie w jego rękach, we współpracy z kompromisowym gabinetem Ignacego Jana Paderewskiego, do końca roku 1919 znalazła się pełnia władzy wykonawczej. Ostatecznie ustrój państwa, już po zażegnaniu bolszewickiego zagrożenia w roku 1920, określiła konstytucja marcowa. Prawie jednogłośnie uchwalona została 17 marca 1921 roku. Ustanawiała trójpodział władzy, Sejmowi podporządkowywała rząd i prezydenta, zapewniała niezawisłość sądów, zakazywała łączenia stanowisk prezydenta i naczelnego wodza.
Zabójstwo Prezydenta
Wybory parlamentarne roku 1922 nie wyłoniły stabilnej sejmowej większości. Izba wyższa zapełniła się przedstawicielami licznych stronnictw politycznych od niejednorodnego prawicowego Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej, przez ludowe PSL Piast i PSL Wyzwolenie, po lewicową Polską Partię Socjalistyczną. Stosunkowo silne przedstawicielstwo zbudowały sobie również mniejszości narodowe. Sejm w tym składzie jawił się prawdziwą beczką prochu, a wybuch nastąpił już w grudniu 1922 roku. To właśnie wtedy głosami partii lewicowych, chłopskich oraz mniejszości narodowych na prezydenta wybrany został Gabriel Narutowicz. W sejmie przepadła endecka kandydatura wielkiego posiadacza ziemskiego, hrabiego Maurycego Zamojskiego. Sejmowe awantury szybko wylały się na ulicę Warszawy. Przez stolice przetaczały się burzliwe manifestacje zwolenników endecji próbujące zablokować zaprzysiężenie Narutowicza. Otrzeźwienie nie zdążyło już nadejść. 16 grudnia 1922 roku prezydent padł od kul zamachowca Eligiusza Niewiadomskiego. Atmosferę wrzenia z trudem opanować udało się marszałkowi sejmu Maciejowi Ratajowi, nowo wybranemu prezydentowi Stanisławowi Wojciechowskiemu oraz przejściowemu rządowi gen. Sikorskiego.

Oficerowie przybyli do Sulejówka 15 listopada 1925 roku. Obok Józefa Piłsudskiego generałowie Gustaw Orlicz-Dreszer i Lucjan Żeligowski. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Sejmokracja?
Kolejny wybuch nastąpił w roku 1923. W maju, w wyniku paktu lanckorońskiego, w Sejmie sformowała się większość parlamentarna składająca się z posłów endecji oraz PSL Piast. Na czele nowego rządu tzw. Chjeno-Piasta stanął, tak zasłużony w dobie wojny z bolszewikami, Wincenty Witos. Kraj pogrążony w kryzysie gospodarczym, zmagający się z biedą i inflacją, wymagał szybkich reform. Rząd Witosa przetrwał jednak zaledwie pół roku, naznaczony zresztą piętnem ofiar robotniczych strajków do stłumienia, których wysłał wojsko. W starciach w Krakowie, Tarnowie i Borysławiu w listopadzie 1923 roku zginęło ponad 40 osób! W skali całego kraju strajkowało wtedy nawet 850 tys. robotników. Rząd zareagował na to… zakazem zgromadzeń publicznych i militaryzacją kolei. Misję ratowania upadającego gospodarczo państwa Sejm w grudniu 1923 roku powierzył gabinetowi fachowców Władysława Grabskiego. Ten przez kolejne dwa lata zdołał zrównoważyć wydatki i dochody państwa, wprowadzić do obiegu nową polską walutę – złotego, zdławić inflacje. Ostatecznie rząd Grabskiego zmiotła dopiero seria klęsk, które uderzyły w Polskę na przełomie lat 1924/1925 na czele z nieurodzajem, powodzią, światowym załamaniem cen węgla oraz wojną celną, którą Polsce wypowiedziały Niemcy. Reformy państwa kontynuować próbował niestabilny rząd Aleksandra Skrzyńskiego. Egzotyczna większość stanowiąca fundament tego gabinetu rozpadła się jednak na początku maja 1926 roku, a do władzy powróciła niesławna koalicja Chjeno-Piasta z Wincentym Witosem na czele. Z Sulejówka, do którego w 1923 roku usunął się Piłsudski, zaczęły wtedy dochodzić wyraźne już pomruki niezadowolenia. Tym bardziej, że komplikowała się również sytuacja międzynarodowa Polski. Traktat w Locarno roku 1925 zakładał uznanie przez Niemcy jedynie granic zachodnich. Z kolei układ berliński z kwietnia 1926 roku pogłębiał niemiecko-sowieckie postanowienia traktatu z Rapallo i stanowił już bezpośrednie zagrożenie dla Polski.

Józef Piłsudski z gen. Gustawem Orlicz-Dreszerem na Moście Poniatowskiego tuż po spotkaniu z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim, 12 maja 1926 roku. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
„Niech bierze władzę siłą”
15 listopada 1925 roku w Sulejówku zjawiła się pokaźna delegacja oficerów Wojska Polskiego. Ustami gen. Gustawa Orlicz-Dreszera zadeklarowali Marszałkowi:
Niesiemy Ci prócz wdzięcznych serc i pewne, w zwycięstwach zaprawione szable!
Manifestacja ta stanowić miała nacisk na Sejm i Prezydenta, wyraźny znak, że armia, składająca się zresztą z wielu weteranów niedawnych wojen i podkomendnych Piłsudskiego, stoi przy Marszałku. Piłsudski jednak tonował jeszcze nastroje. Porozumienia z większością parlamentarną szukał za pośrednictwem gen. Żeligowskiego, który do rządu premiera Skrzyńskiego wszedł jako minister spraw wojskowych. Sytuacja gwałtownie zaostrzyła się po sformowaniu się drugiego rządu Chjeno-Piasta. Konfrontacyjną pozę przyjął sam Wincenty Witos. 9 maja 1926 roku w wywiadzie dla „Nowego Kuriera Porannego” komentował prowokacyjnie…
Mówią, że Piłsudski ma za sobą wojsko, jeśli tak, to niech bierze władzę siłą…, ja bym się nie wahał tego zrobić; jeśli Piłsudski nie zrobi tego, to zdaje się, nie ma jednak tych sił za sobą.

Szwoleżerowie w okopach na jednej z ulic Warszawy, 12 maja 1926 roku. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Rozmowa na moście
W nocy z 11 na 12 maja Piłsudski podjął decyzję, że dokona w Warszawie zbrojnej manifestacji, która pozwoli mu na jego zasadach powrócić do politycznej gry i współdecydowania o losach państwa. Mając osłonę zaledwie jednego szwadronu 7. Pułku Ułanów Lubelskich, który pozostał zresztą w Rembertowie, podążył do Belwederu na spotkanie z prezydentem Wojciechowskim. Żonie powiedział, że… wróci na obiad. Około godz. 10 rano zajechał pod prezydencką siedzibę. Wojciechowskiego nie zastał. Prezydent wyjechał do Spały. W tym momencie przepadła szansa na ograniczenia całej operacji zaledwie do wojskowej demonstracji. Wydarzenia ruszyły w zawrotnym tempie. Zaalarmowany Prezydent powrócił do stolicy, a Minister Spraw Wojskowych gen. Juliusz Malczewski wezwał do Warszawy wierne rządowi pułki z Poznania, Łowicza i Ostrowi Mazowieckiej. Pierwszy do stolicy dotarł jednak posłuszny Piłsudskiemu 22. Pułk Piechoty z Siedlec. Otrzymał rozkaz obsadzenia warszawskich mostów. Późnym popołudniem 12 maja na Moście Poniatowskiego rozdzielającym obie strony doszło do spotkania Piłsudskiego i Wojciechowskiego. Marszałek żądał ustąpienia gabinetu Witosa, prezydent kapitulacji buntowników. Rozmowa trwała zaledwie trzy minuty i zakończyła się fiaskiem. Niebawem miała polać się krew…

Grupa żołnierzy Piłsudskiego na placu przed Belwederem, 12 maja 1926 roku. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Przewrót majowy
Dowódcą obrony stolicy mianowany został gen. Rozwadowski. Wodzem posłusznych sobie oddziałów Piłsudski uczynił gen. Orlicz-Dreszera. Do pierwszych krwawych walk doszło na Moście Kierbedzia, gdzie do natarcia ruszyły siły rządowe. Oddziały buntowników przeszły jednak do kontrnatarcia. W mieście ogłoszony został stan wyjątkowy, a na ulice wyległy tłumy mieszkańców skandujące poparcie dla Marszałka Piłsudskiego.
Okrzyki „Niech żyje Marszałek Piłsudski” następowały po każdym strzale armatnim. (January Grzędziński)
Rząd, Sztab Generalny i Prezydent schronili się w Belwederze. To właśnie tam w roli mediatora przybył marszałek sejmu Maciej Rataj. Prezydent odmówił negocjacji. Nad ranem 13 maja do Warszawy dotarły wezwane na pomoc pułki z Łowicza oraz Wielkopolsk. Dało to legalnym władzom impuls do działania. Odzyskane zostały koszary szwoleżerów oraz budynek Ministerstwa Spraw Wojskowych. Prezydent odrzucił też kolejne propozycję negocjacji. Chwilowa przewaga oddziałów rządowych okazała się jednak tylko złudzeniem. 71. Pułk Piechoty z Ostrowi zatrzymany został jeszcze pod Warszawą, a oddziały ze Lwowa w ogóle odmówiły marszu na stolicę. Socjaliści podjęli decyzję o rozpoczęciu strajku generalnego, w wielu miejscach stanęła kolej.
Niech strajk ten będzie potężną manifestacją na rzecz Józefa Piłsudskiego, jego bohaterskiej armii i rządu robotniczo-włościańskiego. (Uchwała PPS)
Tymczasem do Warszawy docierały z Wileńszczyzny i Lubelszczyzny kolejne jednostki wierne Piłsudskiemu. Przewaga buntowników stała się przytłaczająca. 14 maja padło lotnisko na Mokotowie, a Belweder znalazł się już w strefie wymiany ognia. Po południu rząd i prezydent ewakuowali się do Wilanowa. O godzinie 17:30 Wojciechowski podjął decyzję o rezygnacji z urzędu i wydał rozkaz zaprzestania walk. Do dymisji podał się również rząd premiera Witosa. Podpisane akty dymisji przesłane zostały do marszałka Rataja, który obejmując funkcję głowy państwa, ogłosił natychmiastowy rozejm. Podporządkował się mu również Piłsudski. Walki wygasły. Był 15 maja 1926 roku.
Cisza po burzy
Straszne, okrutne, potworne słowo: wojna domowa, stało się w Polsce rzeczywistością. (Bolesław Koskowski, „Kurier Warszawski”)
Trzydniowe walki w Warszawie zebrały na ulicach miasta krwawe żniwo. Śmierć poniosło 379 osób, z czego aż 164 ofiary stanowili cywile. Rannych zostało blisko 1000 osób. Warto zaznaczyć, że prawie na pewno są to dane niepełne. Główne uroczystości pogrzebowe ofiar przewrotu odbyły się na warszawskich Powązkach w obecności władz państwowych 17 maja. Zabrakło na nich Józefa Piłsudskiego.
W ciągu ostatnich trzech dni postarzał się o dziesięć lat. Wyglądał tak, jakby stracił połowę ciała, twarz była pergaminowo biała i dziwnie przezroczysta, jak gdyby oświetlona od wewnątrz. Oczy zapadły głęboko od zmęczenia. Tylko raz jeszcze widziałam męża w podobnym stanie – było to na kilka godzin przed śmiercią. (…) Te trzy dni wycisnęły na nim bezlitosne piętno do końca życia. Nie odzyskał już swego poprzedniego spokoju ani panowania nad sobą. Zdawało się, że jakiś wielki ciężar przygniata mu barki. (Aleksandra Piłsudska)
Już 15 maja, po konsultacjach z Piłsudskim, pełniący obowiązki głowy państwa marszałek sejmu Maciej Rataj wskazał na stanowisko premiera Kazimierza Bartla. Do nowego rządu weszli głownie nie posiadający politycznego zaplecza bezpartyjni fachowcy. Piłsudski nie rozwiązał też Sejmu. 31 maja 1926 roku Zgromadzenie Narodowe wybrało go na Prezydenta. Stanowiska nie przyjął. W Zamku Królewskim, który stał się nową prezydencką siedzibą, zasiadł Ignacy Mościcki. I choć Piłsudski objął jedynie stanowisko ministra wojny, a później jeszcze Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, to faktycznie decydował o losach państwa aż do swej śmierci. Zmarł w Belwederze 12 maja 1935 roku dokładnie w rocznicę… majowego przewrotu.
W 100. rocznicę przewrotu majowego
Piotr Worwa
Bibliografia:
Chwalba Andrzej, Trzy dni, które wstrząsnęły państwem, „Pomocnik historyczny. Przewrót majowy 1926”, Polityka, nr 2/2026, str. 45-49.
Mierzwa Janusz, Partyjny tygiel, „Pomocnik historyczny. Przewrót majowy 1926”, Polityka, nr 2/2026, str. 20-24.
Nałęcz Tomasz, Rozproszkowana demokracja, „Pomocnik historyczny. Dwie dekady Drugiej RP”, Polityka, nr 8/2022, str. 34-39.
Suleja Włodzimierz, Rozdarte mundury, „Pomocnik historyczny. Przewrót majowy 1926”, Polityka, nr 2/2026, str. 50-54.
Józef Piłsudski. Twórca wolnej Polski, „Wielcy Polacy”, DeAgostini, 2007.
Przewrót majowy Piłsudskiego – historia i konsekwencje, „Rzeczypospolite” audycja prof. Antoniego Dudka, Polskie Radio Dwójka, 13.05.2025 r.
Tytułowa grafika: Józef Piłsudski na Moście Poniatowskiego tuż przed spotkaniem z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim, 12 maja 1926 roku. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe











