O tym jak Kozak Hołubek Arcyksięcia przegonił

12 grudnia 1586 roku na zamku w Grodnie niespodziewanie zmarł król Stefan Batory. Rzeczpospolita traciła jednego z największych królów-wodzów w swej historii. Rozpoczynał się trudny okres bezkrólewia.

Podwójna elekcja

Kandydatów do polskiej korony nie brakowało. Decydująca walka miała się jednak rozegrać między szwedzkim królewiczem Zygmuntem, a przedstawicielem Habsburgów, arcyksięciem Maksymilianem. Antyniemiecko nastawiona szlachta, przy wsparciu królowej Anny Jagiellonki oraz kanclerza Jana Zamojskiego, królem obwołała Zygmunta. Niemałe znaczenie w wyborze miało to, że matką królewicza była Katarzyna Jagiellonka. Tradycje Jagiellońskie nadal były bardzo silne. Z klęską nie mogli pogodzić się Habsburgowie. Dwa dni po elekcji Zygmunta, stronnicy Wiednia ogłosili królem arcyksięcia Maksymiliana, który natychmiast wkroczył w polskie granice na czele austriackich wojsk. Starcie o polską koronę miało się rozegrać już nie na polu elekcyjnym, ale na polach bitewnych. Oddziały Habsburgów i ich sprzymierzeńców ruszyły bezpośrednio na Kraków. Tam do walki szykował się już hetman Jan Zamojski.

Portret arcyksięcia Maksymiliana III Habsburga autorstwa Hansa Henseiller’a Źródło: Wikimedia Commons

Dzielny Hawryłko

Starcie z Habsburgami, jak każda wojna, objawiło nowych bohaterów. Jednym z nich okazał się Kozak Zaporoski Hawryło Hołubek – dzielny żołnierz, uczestnik wojen Batorego z carem Iwanem Groźnym, człowiek kanclerza Zamojskiego. Rok 1587 zastał go w Rabsztynie, na stanowisku dowódcy załogi zamku. Wędrujący na Kraków Maksymilian próbował skłonić Kozaka do poddania twierdzy obietnicami łask i bogactwa. Śmiały Hawryło rzekł wtedy arcyksięciu:

Więcej zdradziec w Polsce już nie ma, wszyscy u Ciebie.

Habsburg podążył w dalszą drogę. A Hołubek działał. Któregoś dnia, na czele załogi i miejscowych górników, nagłym wypadem rozbił w puch 300 osobowy oddział austriackiej jazdy transportujący zaopatrzenie pod Kraków. Bogaty tabor wpadł w ręce Kozaka. Kiedy tylko dowiedział się o klęsce Maksymiliana pod Krakowem od razu opuścił zamek i dołączył do głównych sił pościgowych.

Zamek w Rabsztynie. Źródło: Łukasz Śmigasiewicz [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], źródło: Wikimedia Commons

24 stycznia 1588 roku Hawryło wziął udział w bitwie pod Byczyną. Wojska hetmana Zamojskiego rozbiły tam siły austriackie. Arcyksiążę trafił do niewoli. Hołubek walczył odważnie, w pierwszym natarciu poprowadził frontalny atak 500 Kozaków. W tym to natarciu dosięgła go śmiertelna kula. Kozak spoczął w Grębaninie. Jego grób znajduje po dziś dzień przy kościele parafialnym, a na zdobiącym go obelisku zapisano:

Ja tu Hawryłko leżę,
Hołubkiem mnie zwano,
Zabitem pod Byczyną,
a tu mnie schowano.
Sowicie się swej krzywdy
Polacy pomścili
Mnie gołąbka pomściwszy
Orła ułapili

Piotr Worwa

Bibliografia: 

Dziechciarz Olgerd, Jak Hołubek popędził kota wojskom arcyksięcia Maksymiliana, Przegląd Olkuski, 7 maja 2017.

Jasienica Paweł, Rzeczpospolita Obojga Narodów, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1986.

Tytułowa grafika: Zamek w Rabsztynie. Źródło: Gregy [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], źródło: Wikimedia Commons)

Dodaj komentarz