Wraz z upadkiem żelaznej kurtyny rozpoczął się proces uniezależniania się państwa polskiego od wpływów rosyjskich. Wyjście z Polski ostatnich rosyjskich żołnierzy w 1993 roku, akcesja do NATO w 1999 roku, do Unii Europejskiej w 2004 roku oraz rozlokowanie w Polsce amerykańskich żołnierzy w 2017 roku skutecznie zabezpieczyły kraj politycznie i militarnie. Moskwa nadal posiadała jednak swoje narzędzia wpływu na politykę rządu w Warszawie, a najpoważniejszym z nich pozostawała zależność energetyczna Polski od surowców ze Wschodu.
Punkt wyjścia
Jeszcze w 2015 roku polska zależność od gazu i ropy pochodzących z Rosji była praktycznie całkowita. Kraj oplatała rosyjska infrastruktura energetyczna na czele z gazociągiem Jamał i ropociągiem Przyjaźń. Rosyjski gaz stanowił blisko 90% surowca importowanego do Polski, rosyjska ropa 88,5%. Bezpieczeństwo energetyczne Polski dodatkowo gwałtownie pogorszyło otwarcie na Bałtyku dwóch nitek rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream w 2011 i 2012 roku. Sytuacja energetyczna kraju nad Wisłą wydawała się beznadziejna, a podatność na rosyjski szantaż energetyczny ogromna. Z tego miejsca rozpoczynała się Polska droga do niezależności energetycznej…
Ropociąg Odessa – Brody – Płock – Gdańsk
Początki idei budowy rurociągu, którym do Europy popłynęłaby ropa z rejonów Morza Kaspijskiego sięgają lat 90., a szukać należy ich na Ukrainie. W 1993 roku prezydent Ukrainy Leonid Krawczuk zdecydował o budowie u wybrzeży Morza Czarnego terminalu naftowego „Pivdenny”. To właśnie on stanowił początek ropociągu Odessa – Brody, który Ukrainie udało się wybudować do roku 2001. Koszt budowy prawie 700 kilometrowego rurociągu wyniósł ponad 100 milionów dolarów. W 2002 roku rurociągiem popłynęła pierwsza ropa dostarczona tankowcem przez Morski Terminal Naftowy w okolicach Odessy. Niebawem projekt za strategiczny uznała też Unia Europejska. Docelowo ropociąg doprowadzony miał zostać aż nad Bałtyk, a od 2004 roku za realizacje tego zadania odpowiadała spółka Sarmatia tworzona przez stronę zarówno polską, jak i ukraińską. Od 2005 roku patronem inwestycji został prezydent Lech Kaczyński. To właśnie energetyka stała się główną osią zainicjowanej przez polskiego prezydenta współpracy krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Pierwsze regionalne spotkanie poświęcone tej tematyce – I Szczyt Energetyczny – odbyło się już w maju 2007 roku w Krakowie. Kolejne energetyczne szczyty miały miejsce w Wilnie, Kijowie i Baku. Koncepcja energetycznej współpracy państw szeroko pojętego regionu Europy Środkowo-Wschodniej, od Bałtyku aż po Kaukaz, zaczęła nabierać realnych kształtów. Jej wymiernym efektem stać miał się właśnie ambitny projekt rozbudowy ropociągu Odessa – Brody – Płock – Gdańsk. Z początkiem 2010 roku zawarte zostały pierwsze umowy na przygotowanie projektu odcinka rurociągu Brody-Adamowo z założeniem przedłużenia go do Gdańska. Były to już jednak ostatnie realne działania podjęte w celu realizacji inwestycji, która po katastrofie smoleńskiej i śmierci prezydenta Kaczyńskiego została zamrożona przez rząd Donalda Tuska. Ostatecznie projekt został skreślony z listy priorytetowych inwestycji strategicznych w 2013 roku przez minister rozwoju regionalnego Elżbietę Bieńkowską. Ówczesny rząd uznał, że w obliczu dominacji tańszych surowców z Rosji jest on nierentowny…

Tankowiec zbliżający się do terminalu naftowego Piwdennyj pod Odessą, 2008 rok. Źródło: Minami Himemiya, CC BY-SA 2.5, Wikimedia Commons
Gazoport w Świnoujściu
Budowa Terminalu LNG w Świnoujściu stanowiła jedną z najważniejszych części wielkiego planu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zakładał energetyczne uniezależnienie Polski od rosyjskich surowców. Nim końca dobiegł rok 2006 rząd Kazimierza Marcinkiewicza przyjął uchwały przesądzające o budowie terminalu, wykonane zostało studium wykonalności oraz wybrane zostało miejsce lokalizacji gazoportu. W roku następnym działała już spółka LNG Polska, ogłoszony został przetarg na projekt terminalu gazowego oraz ruszyły pierwsze rozmowy z rządami Algierii, Kataru i USA dotyczące dostaw skroplonego gazu. Według przyjętych planów terminal miał zostać oddany do użytku w 2012 roku. Tymczasem w kraju zmieniała się sytuacja polityczna. Prawo i Sprawiedliwość przegrało wybory, a władzę objęła koalicja PO-PSL i rząd Donalda Tuska. Prace dotyczące budowy gazoportu nie zostały w prawdzie przerwane, ale prowadzone były tak opieszale, że pierwszy statek z gazem wpłynął do Świnoujścia dopiero 11 grudnia 2015 roku, gdy… Platforma Obywatelska już nie rządziła. Na dobre eksploatacja terminalu ruszyła w 2016 roku. Jak ważna była to inwestycja dobitnie pokazał wybuch wojny na Ukrainie w 2022 roku. To właśnie w dużej mierze dzięki gazoportowi Polska mogła praktycznie z dnia na dzień odciąć się od rosyjskiego gazu. Zdolności regazyfikacyjne terminalu wynosiły wtedy 6,2 mld Nm³ rocznie, a jego zbiorniki pozwalały na magazynowanie 320 000 m³ gazu. Obecnie, po rozbudowie zakończonej w 2025 roku, nominalna moc regazyfikacyjna terminala, dysponującego trzema zbiornikami (500 000 m³ LNG) wynosi aż 8,3 mld Nm³ rocznie i zaspokaja około 50% polskiego zapotrzebowania na gaz ziemny. Przez 10 lat przez terminal w Świnoujścu przeszło 40 mld m3 gazu! Gazoport umożliwia państwu polskiemu pozyskiwanie gazu praktycznie z dowolnego miejsca na świecie.

Terminal LNG w Świnoujściu – zbiorniki gazu, 2016 rok. Źródło: Maciek Kwiatkowski, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
Baltic Pipe
Pierwsze koncepcje poprowadzenia gazociągu z Norwegii do Polski pojawiły się już trzy dekady temu. Do pierwszych wymiernych działań zmierzających do realizacji projektu doszło jednak dopiero u progu XXI wieku. Latem 2000 roku premierzy Polski i Norwegii, Jerzy Buzek oraz Jens Stoltenberg, podpisali wspólną deklaracje, która zakładała dążenie do realizacji tego ambitnego celu. Wkrótce do projektu przystąpili także Duńczycy, a jesienią tego samego roku między państwami podpisane zostały pierwsze umowy na dostawę gazu. Wydawałoby się, że droga do budowy gazociągu stanęła otworem… A jednak. W 2001 roku do władzy w Polsce doszli postkomuniści z SLD, a premierem polskiego rządu został Leszek Miller. Nowy rząd odstąpił od realizacji projektu, a na powrót do koncepcji budowy gazociągu z Norwegii trzeba było poczekać aż do roku 2007. Rząd PiS przystąpił wtedy do projektu Skanled – projektu budowy gazociągu z Norwegii do Szwecji i Danii, którego przedłużeniem miał być gazociąg Baltic Pipe do Polski. Projekt został zawieszony w 2009 roku. Ostatnia, a co najważniejsze skuteczna, próba budowy gazociągu przez Bałtyk podjęta została w okresie kolejnych rządów PiS. Sukcesywne działania ruszyły w roku 2016. Gazowi operatorzy Polski, Danii i Norwegii podpisali odpowiednie umowy, wykonane zostało studium wykonalności. W 2021 roku rozpoczęły się prace budowlane, a już jesienią roku 2022 roku w obecności prezydenta Polski Andrzeja Dudy oraz premierów Polski i Danii gazociąg został oddany do użytku. Domknięta została inwestycja, której koszt szacuje się na 1,6 mld euro. Sam gazociąg przebiega na lądzie oraz na dnie dwóch mórz – Bałtyckiego i Północnego – na długości około 900 km. Posiada też 4 tłocznie gazu, a jego przepustowość to nawet 10 mld m³ gazu w skali roku, co mogłoby pokryć ponad 60% rocznego krajowego zapotrzebowania na ten surowiec. Rok 2022 był ostatnim, w którym do Polski dotarł rosyjski gaz. Obecnie gazociągiem Baltic Pipe do Polski trafia około 40% całego importowanego gazu. Na koniec warto wspomnieć jeszcze o „aniele stróżu” projektu Baltic Pipe. Mowa tu o Piotrze Naimskim – w PRL jednym z założycieli KOR-u, a wolnej już Polsce osobie, która nad realizacją tego tak ważnego projektu czuwała od czasów premiera Buzka, aż po uruchomienie gazociągu w roku 2022.

Budowa gazociągu Baltic Pipe, 2022 rok. Źródło: Genet (Diskussion), CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
Naftoport w Gdańsku
Pierwszy przeładunek ropy naftowej w porcie gdańskim datuje się jeszcze na lata 70. 23 lipca 1975 roku do Gdańska zawinął zbiornikowiec MS Zawrat, dostarczając ponad 100 tys. ton ropy naftowej. Współczesny terminal przeładunkowy w porcie gdańskim wybudowany został w 1992 roku, a rok wcześniej powstała odpowiadająca za niego spółka Naftoport. W sumie na terminal Naftoportu składa się pięć uniwersalnych stanowisk przeładunkowych. Ostatnie wybudowane zostało w latach 2014-2016. W 2025 roku zapadła decyzja o budowie szóstego stanowiska, drugiego z kolei, które będzie wstanie obsłużyć największe tankowce świata – VLCC, o długości przekraczającej 300 metrów i zanurzeniu nawet do 17 metrów. Po wybuchu wojny na Ukrainie w 2022 roku Polska w szybkim tempie odchodzić zaczęła od importu ropy z Rosji. Rok 2024 okazał się pierwszym, w którym do Polski nie przypłynęła ani jedna baryłka ropy z Rosji. Obecnie połowa ropy trafia nad Wisłę z Arabii Saudyjskiej, reszta z Norwegii i USA. Te trzy państwa zaspakajają 90% polskiego zapotrzebowania na ropę naftową. W 2025 roku Naftoport w Gdańsku pobił swój rekord przeładunkowy. Terminal spółki przyjął 379 statków oraz przeładował 37,4 mln ton ropy naftowej! Przeładunki ogółem wyniosły 38,6 mln ton.

Gdańskie Stogi. Rurociągi do Bazy Paliwowej Portu Północnego, 2012 rok. Źródło: Yanek / fotopolska.eu, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons
Interkonektory gazowe
Ostatnim elementem stabilizującym polski system energetyczny okazały się interkonektory, czyli transgraniczne połączenia gazowe. Polski system gazowy został zintegrowany z rynkiem europejskim poprzez liczne połączenia. Polska posiada interkonektory gazowe z Niemcami, Czechami, Słowacją i Litwą. Ten ostatni – gazociąg GIPL, o długości 508 km – pozwolił Polsce w 2022 roku uzyskać połączenie z terminalem gazowym w litewskiej Kłajpedzie, a państwom bałtyckim dołączyć się do europejskiej sieci przesyłowej. W tym samym roku w Strachocinie otwarty został interkonektor łączący Polskę i Słowacje. Polska zyskała tym samym dostęp również do źródeł gazu zlokalizowanych w krajach Europy Południowej m.in. terminali LNG w Grecji, Turcji czy Chorwacji. Transgraniczne połączenia stanowią nie tylko dostęp do nowych źródeł gazu dla Polski, ale jednocześnie możliwość zyskownego eksportu gazu pozyskiwanego za pośrednictwem gazoportu w Świnoujściu oraz Baltic Pipe. Przepustowość inerkonektora w kierunku Litwy to rocznie 2 mld m³ gazu, w kierunku Słowacji 4,7 mld m³.
Piotr Worwa
Bibliografia:
Kajmowicz Jakub, Inny świat. Jak Polska uwolniła się od rosyjskiej energii?, energetyka24.com, 30.09.2025 r.
10 cudów polskiej gospodarki morskiej: Naftoport, gospodarkamorska.pl, 03.08.2017 r,
40 mld m sześc. gazu w 10 lat przeszło przez terminal LNG w Świnoujściu. Ale turystyka siadła?, bankier.pl, 11.12.2025 r.
Baltic Pipe, gaz-system.pl
Były szef gabinetu Lecha Kaczyńskiego: projekt rurociągu Odessa-Brody-Płock-Gdańsk jest szalenie ważny, Polska Agencja Prasowa, pap.pl, 20.05.2023 r.
GAZ-SYSTEM: Nowy Interkonektor gazowy Polska-Litwa od 1 maja przesyła gaz do Polski, gaz-system.pl, 05.05.2022 r.
GAZ SYSTEM: Interkonektor gazowy Polska – Słowacja zbudowany, gaz-system.pl, 26.08.2022 r.
Historia projektu [Odessa – Brody – Gdańsk], sarmatia.com
Historyczny rekord w Gdańsku. Naftoport przeładował ponad 37 mln ton ropy, bankier.pl, 07.01.2026 r.
Informacje o Terminalu LNG, gaz-system.pl
Tytułowa grafika: Metanowiec LNG z dostawą z USA w Świnoujściu, 2020 rok. Źródło: Maciej Margas, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons



