Za czarny chleb. Niemiecka zbrodnia w Paulinowie

Jesienią 1942 roku Niemcy rozpoczęli likwidację getta w mazowieckiej Sterdyni. Przebywało w nim około tysiąca osób żydowskiego pochodzenia. Wielu z nich udało się zbiec. Większość z uciekinierów pomoc i ratunek znalazła w domach mieszkańców okolicznych wsi. Wiedzieli o tym Niemcy. Rozpoczęło się polowanie na Żydów i… Polaków.

Żydowski prowokator

Z końcem roku 1942 do wsi Paulinów przybył mężczyzna. Twierdził, że jest Żydem i uciekł z transportu do Treblinki. Błagał o pomoc. Okoliczni mieszkańcy postanowili go ratować. Przybysz dołączył do Żydów, których już wcześniej ukrywali mieszkańcy wsi. W akcję pomocy włączyła się cała społeczność. Miejscowi rolnicy dostarczali żywność, stajenny Franciszek Kierylak nocował uciekinierów w dworskich zabudowaniach gospodarczych. Sytuacja Polaków i Żydów była ciężka. Wspólnymi siłami udawało im się jednak przetrwać. Mieszkańcy Paulinowa mimo ciągłego zagrożenia czuli, że muszą ratować swoich żydowskich sąsiadów. Wierzyli, że tak trzeba…

Obwieszczenie władz Generalnego Gubernatorstwa z września 1942, mówiące o karze śmierci za ukrywanie Żydów, jak również za sprzedaż lub dostarczanie pożywienia. Źródło: Eberhardt Franke, via Wikimedia Commons

Obława

W nocy z 23 na 24 lutego 1943 roku 2 tys. niemieckich żołnierzy i policjantów otoczyło wieś Paulinów szczelnym kordonem. Rankiem 24 lutego rozpoczęła się rewizja wiejskich chałup i dworskich zabudowań. Przeprowadzał ją oddział SS.

Do przeprowadzenia akcji ściągnięto dużą ilość wojska i policji wszelkiego rodzaju. Ocenia się, że było ich około 2 tys. Przyjechali 60 samochodami z Ostrowi Mazowieckiej rano. Folwark i wieś otoczono ze wszystkich stron. Linia obławy o długości około 10 km przebiegała od szosy Sterdyń – Sokołów przez las zembrowski, pod Wymysły, potem Ratyniec, przez Dąbrówkę i znowu do szosy. Żołnierzy rozmieszczono gęsto, co kilkanaście kroków, jeden od drugiego. Taki obraz obławy pozostał w pamięci mieszkańców Paulinowa. (Wacław Piekarski, „Obwód Armii Krajowej Sokołów Podlaski „Sęp”, „Proso” 1939-1944”)

Na czele niemieckich żołnierzy postępował osobnik, którego kilka tygodni wcześniej ratowali mieszkańcy wsi. Żydowski prowokator wskazywał „winnych”, a oddział SS natychmiast ich rozstrzeliwał. Pierwszy zginął stajenny Kierylak, później Niemcy zamordowali jeszcze 10 osób. Wśród wymordowanych była rodzina Kotowskich. Zginęli za czarny chleb, którym kilka dni wcześniej podzielili się z Żydami.

Niemcy podeszli pod nasz dom. Najpierw wywlekli do sieni naszego jednostronnie sparaliżowanego ojca i tam trzema kulkami w czoło zabili, padł na sień. Mamę wypchnięto z mieszkania, została zabita strzałem w tył głowy, upadła na ojca. Pamiętam ten wstrząsający widok, jak jej głowa i ręka zwisały poza próg domu. Siostra Stanisława przebywała wtedy w mieszkaniu, na klęczkach modliła się przed świętym obrazem. Niemcy podeszli do niej, wyciągnęli ją za włosy, ale ona padła zemdlona na widok zastrzelonych rodziców i tak ją zostawiono. Brata Stanisława zaprowadzono do lasu, gdzie został zabity. Pod lasem zginął też pan Stanisław Piwko, mieszkaniec Paulinowa. W sumie w tym dniu Niemcy zamordowali w Paulinowie osiem osób, trzy osoby w Ratyńcu. (wspomnienia Czesława Kotowskiego, świadka zbrodni w Paulinowie)

Kapliczka z figurą Chrystusa Frasobliwego w Paulinowie upamiętniająca ofiary niemieckiej zbrodni. Źródło: Robert Kazański [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

Drewniana kapliczka

Minęły lata. O godne upamiętnienie zamordowanej rodziny do końca życia walczył Czesław Kotowski, cudem ocalały ze zbrodni paulinowskiej. Przez lata starał się w żydowskim Instytucie Yad Vashen uzyskać tytuł „Sprawiedliwych” dla ofiar z Paulinowa. Nie zdziałał nic. Dla Yad Vashen konieczny okazał się „autentyczny dokument potwierdzający wydanie wyroku śmierci na Kotowskich za ukrywanie Żydów”. Ci, którzy za pomoc Żydom oddali życie okazali się niegodni tytułu „Sprawiedliwych wśród narodów świata”. Czesław Kotowski zmarł w 2003 roku. Dziś o niemieckim bestialstwie i polskim bohaterstwie świadczy już tylko mała, drewniana kapliczka.

Piotr Worwa

Bibliografia:

Danilewicz Jerzy, Zginął ratując Żydów. Wnuk walczy o medal Sprawiedliwego, Newsweek, 05.02.2011 r.

Pomordowani w Paulinowie, Gazeta Podlasia, 17.08.2010 r.

Tytułowa grafika: Niemiecka obława na targowisku, 12 maja 1942 roku. Źródło: Wikimedia Commons

Dodaj komentarz