Dzieje Zakonu Benedyktynów, czyli najstarszego z zakonów mniszych, bezpośrednio związane są z osobą św. Benedykta z Nursji. To właśnie on w VI wieku dał początek zgromadzeniu we włoskich klasztorach w Subiaco i na Monte Cassino. Był też autorem regulującej zakonne życie Reguły oraz charakteryzującej całą epokę dewizy: „Módl się i pracuj”.
Grób przeklętego króla
Obecność Benedyktynów na ziemiach polskich datuje się już na wiek X. To właśnie z zakonnikami w czarnych habitach nierozerwalnie łączy się historia tynieckiego klasztoru. W pierwszej połowie XI wieku na nadwiślanym wzgórzu osadził ich książę Kazimierz Odnowiciel. Tradycja, za Janem Długoszem, jako dokładną datę fundacji określa rok 1044. Pierwszym opatem klasztoru miał zostać Aron – mnich z Cluny, wcześniej pełniący funkcję biskupa krakowskiego. Z racji swego położenia w bliskości stołecznego Krakowa, klasztor od razu stał się ważnym punktem na kościelnej i politycznej mapie Polski. Budowa romańskiej świątyni pw. św. Piotra najprawdopodobniej miała miejsce już za panowania króla Bolesława Szczodrego. O pozycji jaką klasztor zajął w tamtym okresie najlepiej świadczą archeologiczne przesłanki wskazujące na to, że właśnie w klasztornych murach po swym upadku i utracie tronu, spoczął morderca biskupa Stanisława, przeklęty król Bolesław.
Staranne badania wykazały tam resztki okazałej trumny i dwie drobne kości. Obaj nastarsi opaci tynieccy, a także biskup krakowski Maur, zmarły w roku 1118, byli pochowani bez trumien. Ale trzeba było szczelnej i mocnej skrzyni, aby z daleka przez góry przewieźć do Tyńca ciało króla-fundatora. (…) Mogło to nastąpić bądź bezpośrednio po śmierci, bądź w roku 1086, gdy do ojczyzny wróciła rodzina Bolesława, żona i syn. Następnie po wielu latach, gdy wypadło fundację tyniecką przypisać Kazimierzowi Odnowicielowi czy Bolesławowi Chrobremu, gdy zetlała już trumna i rozsypały się zawarte w niej kości, usunięto je jako niegodne spoczywania w tym miejscu, usuwając zarazem niewygody dowód rzeczowy. (Zofia Kozłowska-Budkowa).
Nie wykluczone, że w murach tynieckiego klasztoru dramatycznego żywota dokonał kolejny z Piastów – syn Władysława Hermana, książę Polski, oślepiony przez Bolesława Krzywoustego – Zbigniew. O śmierci tajemniczego brata Zbigniewa pod datą 8 lipca 1113 roku wspomina bowiem tzw. Nekrolog lubiński. Zbigniew również spocząć miał w tynieckim klasztorze.
Arcyopactwo w Tyńcu
Wspaniałą pamiątkę samych początków klasztoru w Tyńcu stanowi Sakramentarz Tyniecki – drogocenny, pisany złotem i srebrem na purpurze, mszał z około 1075 roku. Księga zawiera modlitwy przeznaczone dla kapłana celebrującego Msze Świętą, najstarszy na ziemiach polskich zapis muzyczny oraz niezwykłe całostronicowe miniatury. Jedna z nich przedstawia Jezusa Ukrzyżowanego. W XIII wieku tynieckiemu opactwu przypisywać zaczęto miano arcyopactwa. Pod rządami opata Lutfryda z Tyńca klasztor objęty został papieską opieką. Dzielnicowi książęta otrzymali zakaz fortyfikowania klasztornego wzgórza, na którym pojawiła się rezydencja opata. Sam Lutfryd przewodniczył zresztą również innym benedyktyńskim opatom z ziem polskich, m.in. w czasie procesu obrony opactwa w Ołbinie, a bezpośrednio podlegały mu aż trzy dependencje (domy zależne). Wielkim kataklizmem, który spadł na opactwo w połowie XIII wieku był tatarski najazd. Niecałe sto lat później na klasztor napadły z kolei oddziały… krakowskiego biskupa Jana Muskaty. Wydarzenia te okazały się pokłosiem konfliktu biskupa z walczącym o królewską koronę Władysławem Łokietkiem. Zaowocowały też refortyfikacją wzgórza i obsadzeniem go stałą zbrojną załogą. Tyniec stał się w ten sposób prawdziwą nadgraniczną strażnicą jednoczącego się Królestwa. Rolę tę sprawował aż do 1457 roku gdy król Kazimierz Jagiellończyk wykupił sąsiednie księstwa zatorskie i oświęcimskie. Tynieckie opactwo swoją znaczącą pozycję utrzymało do końca średniowiecza. Do roku 1463, za rządów opata Macieja ze Skawiny, na dawnych romańskich fundamentach wzniesiona została nowa gotycka świątynia, której wezwanie już stulecie wcześniej rozszerzono o św. Pawła. Równolegle modernizowana była klasztorna zabudowa, a tyniecka biblioteka systematycznie zwiększała swoje zasoby. Na majątek opactwa składała się w tym okresie setka wsi i pięć miasteczek.
Opaci komendatoryjni i barok
Kres epoki stał się jednoczenie końcem samodzielności opactwa. Malała jego autonomia. Począwszy od króla Kazimierza Jagiellończyka kolejni władcy coraz mocniej mieszali się w kwestie obsady funkcji tynieckiego opata. W 1526 roku w tej sprawie interweniowała nawet królowa Bona, osadzając w Tyńcu Andrzeja Gniadego z Zabierzowa. Konstytucja sejmowa z 1538 roku jednoznacznie wymagała już by opat wybierany w klasztorach był Polakiem i szlachcicem. Z końcem XVI wieku miał miejsce ostatni wolny wybór opata. Odtąd opaci narzucani byli zakonowi przez króla (tzw. opaci komendatoryjni). Ich rola z reprezentanta Boga i ojca zgromadzenia sprowadzona została do funkcji stróża klasztornego skarbca. Doszło do tego, że opatem zostać mogła nawet osoba świecka, a sam opat mógł nigdy nie widzieć swojego klasztoru. Opat komendatoryjny dysponował całością majątku klasztornego.
A gdy z sobą opat i przeor na udry idą, pod takowym rozterkiem i samych duszę muszą być niebezpieczne, i ci, którzy pod władzą ich są, gdy stronom pochlebują, idą na potępienie. Którego niebezpieczeństwo złość na tych się najpierw ściąga, którzy takiego nierządu są przyczyną. (o. Stanisław Szczygielski)
Z początkiem XVII wieku, za czasów opata Stanisława Łubieńskiego, na tynieckie wzgórze z całym swoim majestatem wkroczył barok. Dawna gotycka zabudowa, zarówno ta klasztorna, jak i kościół, przebudowana została właśnie w tym stylu. Architektonicznie klasztor przyjął zwartą formę z wirydarzami (wewnętrznymi ogrodami) oraz dziedzińcem zewnętrznym. Wszystko to niebawem padło łupem Szwedów, którzy w dobie potopu klasztor dotkliwie złupili oraz sprofanowali. Tragedii opactwa dopełnił najazd księcia siedmiogrodzkiego Jerzego Rakoczego, który puścił klasztor z dymem w 1657 roku.
Gruzy Tyńca…
W wieku XVII opactwo z trudem podnosiło się z ruin. Dopiero w połowie wieku XVIII miały miejsce bardziej znaczące prace modernizacyjne, które zaowocowały barokowym wystrojem kościoła pod kierownictwem królewskiego architekta Franciszka Placidiego. W tym okresie Tyniec dołączył do kongregacji opactw benedyktyńskich gwarantującej łączność z innymi klasztorami. W 1769 roku klasztor opanowali konfederaci barscy, którzy zmienili go w prawdziwą twierdzę. Pół tysiąca konfederatów wyposażonych w 16 armat przed wojskami rosyjskimi broniło się skutecznie kilkanaście miesięcy. I choć Rosjanie zamienili opactwo w stertę gruzu to na wzgórze się nie wdarli. W 1772 roku konfederaci klasztorne bramy otworzyli dopiero przed cesarskimi oddziałami Habsburgów. Po pierwszym rozbiorze klasztor tyniecki już na stałe znalazł się w granicach monarchii habsburskiej. Okres ten przyniósł ze sobą gruntowną odbudowę opactwa, próbę jego germanizacji i… jego ostateczny upadek. W 1816 roku cesarz Franciszek I zdecydował o likwidacji benedyktyńskiego zgromadzenia w Tyńcu. Tragedii klasztoru dopełnił jego pożar w maju 1831 roku. Co ciekawe płomienie, tak jak wcześniej rosyjskie kule armatnie, oszczędziły tyniecki kościół św. Piotr i Pawła. Ten przejściowo w latach 20. stał się nawet katedrą i siedzibą utworzonego przez Austriaków biskupstwa tynieckiego. Ostatecznie wyposarzenie opactwa trafiło do Tarnowa, archiwalia do Lwowa, a klasztorna zabudowa opustoszała na ponad stulecie, stając się celem krakowskich wycieczek oraz natchnieniem dla historyków i literatów.
Gruzy Tyńca zadumane, prastare, a na stokroć starszych wzniesione popiołach; dla dzisiejszych ludzi niepojęte gruzy, a stały się tak niezłomnymi, iż czas, mgła i zapomnienie już ich bardziej zniweczyć nie mogą. Dziurami okien jak ślepe oczy patrzą w szmat żywej wody, co u stóp skały białej wieczystą swą toczy beztroskę… (Stefan Żeromski)
Powrót Benedyktynów
Benedyktyni na tynieckie wzgórze powrócili dopiero w 1939 roku. Dziewięciu mnichów na czele z Belgiem, ojcem Karolem van Oost, dotarło do Tyńca z Rabki na miesiąc przed wybuchem II wojny światowej. Kolejnych zniszczeń opactwo doznało u jej kresu w 1944 roku. Całkowitemu zniszczeniu klasztoru zapobiegły wtedy szybkie postępy Armii Czerwonej. Ostateczna odbudowa zabudowań opactwa tynieckiego ruszyła już w 1946 roku i trwa praktycznie do dnia dzisiejszego. Rekonstrukcja połączona ze skrupulatnymi badaniami archeologicznymi uczyniła z klasztoru prawdziwą perłę architektury i historii. Na tynieckim wzgórzu, niezmiennie od tysiąca lat, kwitnie też życie duchowe. Klasztor stale zamieszkuje wspólnota benedyktynów, która opiekuje się miejscową parafią. W Tyńcu wielokrotnie bywał Karol Wojtyła, ostatni raz już jako papież Jan Paweł II odwiedził klasztor w 2002 roku.
Wiele zawdzięczam Tyńcowi, nie tylko ja, ale i Polska cała. (Jan Paweł II)
Piotr Worwa
Bibliografia:
Bednarek Jacek, Tyniec warowne opactwo benedyktynów, zamkipolskie.com
Opactwo Benedyktynów. Tyniec, opactwotynieckie.pl
Tytułowa grafika: Kościół św. Piotra i Pawła, 2024 rok. Zdjęcie mojego autorstwa.















